
Lwowskie środowisko korporacyjne ukształtowało się dość późno w porównaniu do ośrodków w Warszawie czy Poznaniu. Przyczyny tego stanu rzeczy należy upatrywać nie w braku tradycji akademickich Lwowa, gdzie przecież istniała czwarta pod względem starszeństwa uczelnia polska - Uniwersytet Jana Kazimierza, ale najprawdopodobniej w fakcie, iż przed I Wojną Światową we Lwowie działała organizacja studencka o typie Korporacji, a może Burszenszaftu, której członkowie dość beztrosko pędzili żywot akademicki popijając namiętnie piwo i inne alkohole oraz wszczynając burdy. Zaważyło to dość mocno na stosunku ludności Lwowa do organizacji, których zewnętrznymi oznakami były: banda i dekiel. Niemniej pierwszą Polską Korporacją Akademicką we Lwowie była przeniesiona z Dopratu Lutyko-Venedia, która ukonstytuowała swoją obecność w Zawsze Wiernym mieście już w 1921 roku. Trzeba było jednak czekać dwa lata ażeby powstała pierwsza rodzima korporacja lwowska, czyli Leopolia. Kiedy te pierwsze lody zostały przełamane, średnio co roku powstawały kolejne Polskie Korporacje Akademickie we Lwowie. Jeszcze w tym samym roku powstała PK!A Znicz - matka korporacyjna Cresovii Leopoliensis, która to Korporacja wydatnie przyczyniła się do założenia naszego Związku i z wielką troską opiekowała się nami w pierwszych latach działalności. O szczególnych więzach łączących nasze Stowarzyszenia świadczy między innymi fakt, że dewizy korporacyjne są następującymi po sobie wersami tego samego utworu Adama Mickiewicza - Ody do młodości. I tak w przypadku PK!A Znicz jest to Razem młodzi przyjaciele, natomiast PK!A Cresovia Leopoliensis: I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu, jeżeli poległym ciałem dał innym szczebel do sławy grodu. O doniosłej roli jaką w założeniu naszej Korporacji odegrała PK!A Znicz świadczą słowa drugiej zwrotki hymnu K! skomponowanego przez Aleksandra Baumgardtena, brzmiące następująco: Znicz - nasza matka niech żyje/Dobrze matkowała nam,/Niech z nami braterstwo pije,/Bo strzegła naszych bram. Wiązało się to z kwestiami dotyczącymi między innymi ustalenia starszeństwa Związkowego, ale o tym później.
PK!A Cresovia Leopoliensis została założona we wrześniu 1926 roku z inicjatywy dość sporej, bo liczącej 25 osób grupy studentów Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej. Jak wynika z przekazów, 1 marca 1927 roku Lwowskie Koło Międzykorporacyjne zatwierdziło Statut Korporacji. Statut wzorowany był na zapisach poznańskiej Chrobrii, co wynikało wprost z opieki PK!A Znicz i jej dobrych relacji z PK!A Chrobria. Znalazły
się tam jednak oryginalne zapisy dotyczące charakteru Korporacji, takiej jak chociażby ten określający nazwę: Korporacja nosi nazwę Cresovia jako symbol mrówczej pracy na wschodnich rubieżach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Stowarzyszenie nasze miało jednoczyć głównie Polaków pochodzących z Kresów Południowo-Wschodnich, a nie z samego miasta Lwowa. Założenie to miało służyć wychowywaniu młodych świadomych Polaków - obywateli, którzy w swoich rodzinnych miejscowościach pracowaliby wytrwale i systematycznie nad umacnianiem polskiego charakteru Kresów. Barwami Korporacji są: amarant, zieleń i srebro symbolizujące wzniosłość, wierność i hart ducha oraz nieograniczoną miłość ku Ojczyźnie. Herb przedstawia tarczę podzielona w odwróconą rosochę. W części pierwszej znajduje się srebrny cyrkiel korporacyjny w polu amarantowym, druga część podzielona jest na trzy z prawa w skos polami amarantowym, zielonym i srebrnym, a w części trzeciej znajduje się ramię zbrojne z mieczem w polu zielonym. Co się zaś tyczy dekli, to są one koloru amarantowego z zielono-srebrnym otokiem. Na wierzchniej stronie wyhaftowany jest srebrny cyrkiel, wokół którego umieszczone są koncentrycznie trzy koła oznaczające trzy stopnie członkowskie.
Dnia 15 czerwca 1927 roku ówczesne Prezydium Korporacji reprezentowane przez C! Juliana Udałę x i C! Romualda Górczyńskiego xxx zwróciło się do Lwowskiego Koła Międzykorporacyjnego z prośbą o przyjęcie do Związku Polskich Korporacji Akademickich (Z.P.K.A.). Jednocześnie zobowiązało się do przestrzegania wszelkich statutów i regulaminów Z.P.K.A. i L.K.M. Połączone to zostało z prośbą o przydzielenie Cresovii jako opiekunki PK!A Znicz.
W tym samym czasie Korporacja Cresovia w Wilnie ubiegała się o przyjęcie do Z.P.K.A. W chwili ustalenia starszeństwa Związkowego zdecydowano, iż nasza Korporacja doda do swej nazwy przymiotnik określający miasto jej założenia i uzyska datę starszeństwa 21 czerwca 1927 roku. Cresovia wileńska uzyskała natomiast datę starszeństwa o tydzień późniejszą.
Cresovia Leopoliensis miała charakter międzywydziałowy, lecz przewagę stanowili studenci prawa z Uniwersytetu Jana Kazimierza. Dość sporą grupę stanowili też studenci i absolwenci kierunków filologicznych o zacięciu literackim lub dziennikarskim - Fhc Kazimierz Rychłowski - tłumacz (m.in. J. N. A. Rimbauda i R. Baden-Powella) i literat, Fhc Henryk Zbierzchowski Nemo - poeta, prozaik, dramatopisarz, bard Lwowa, Aleksander Baumgardten - poeta i prozaik, Henryk Panas - prozaik, dramaturg i publicysta, czy Zdzisław Kunstman - przed i po wojnie znany spiker radiowy, który pracował w Polskim Radio we Lwowie, Bydgoszczy, Szczecinie i Poznaniu. W Bydgoszczy zaraz po wojnie organizował rozgłośnię i ściągnął do niej m.in. Jeremiego Przyborę, z którym się przyjaźnił.
W drugim roku działalności Korporacja liczyła już około czterdziestu członków, a w chwili wybuchu wojny około dziewięćdziesięciu. Spotkania Prezydium, ze względu na brak kwatery, odbywały się w mieszkaniu prezesa. Za prezesury Zbigniewa Stuchly, miało to miejsce przy ulicy Zbaraskiej 6. Natomiast wszyscy korporanci spotykali się na sobótkach, teoretycznie w każdą sobotę - i stąd ta nazwa. Jednak ze względu na typowy wśród studentów brak pieniędzy, spotkania odbywały się do dwóch razy w miesiącu. Pieniądze były potrzebne, ponieważ korporanci s
potykali się na kolacji w jednej z licznych lwowskich restauracji. Komersy również odbywały się w restauracjach i na te uroczystości zapraszani byli delegaci także innych Korporacji. W uroczystościach jubileuszowych Cresovii chętnie uczestniczyli przedstawiciele innych Korporacji, ponieważ w programie obchodów uwzględniony był ciepły poczęstunek dla uczestników imprezy. Podobno dochodziło nawet do ostrej rywalizacji pomiędzy potencjalnymi delegatami o możliwość reprezentowania własnej Korporacji - właśnie ze względu na ten ciepły posiłek. Oczywiście działalność Cresovii nie ograniczała się tylko do spotkań towarzyskich. Oprócz typowej dla Korporacji działalności intelektualnej, organizowane były także lekcje boksu. Zajęcia tego typu początkowo odbywały się regularnie co tydzień. Corocznie starano się też organizować bal, a w cieplejszych miesiącach wyjazdy w góry i malownicze tereny otaczające ówczesny Lwów.
W czasie wojny Cresoviacy włączyli się czynnie w walkę z najeźdźcami, którą prowadzili w konspiracji, jak np.: Jerzy Chodorowski, Mieczysław Wojtyna czy Zbigniew Stuchly, lub jawnie w polskim mundurze na wszystkich frontach II wojny światowej, jak np.: Zbigniew Bójko, Stanisław Zaloth czy Ludwik Stanisław Sosabowski - odznaczony w roku 1945 Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari.

Okres powojenny podobnie jak w przypadku większości Polskich Korporacji Amademickich należał do straconych w pracy ideowo-wychowawczej. Poszczególni Comilitoni i Filistrzy utrzymywali ze sobą żywe kontakty towarzyskie i przekazywali swoim potomkom wiedzę na temat Korporacji, jednakże przytłoczeni tragedią II wojny światowej i okupacją sowiecką nie mieli nadziei na wznowienie działalności Cresovii Leopoliensis. Sytuacja zmieniła się po koniec wieku XX, kiedy to odrodzone Polskie Korporacje Akademickie okrzepły, a wiedza o nich zaczęła przebijać się do szerszej świadomości społecznej. Musiało jednak minąć jeszcze kilka lat, aby z inspiracji Filistrów profesorów Zbigniewa Stuchly i Jerzego Chodrowskiego dnia 29 listopada 2007 roku udało się wznowić działanlość czynnego Konwentu.
Bez szczerości, bez oddania siebie nie ma się prawa nic wziąć, niemożliwą jest więc wzajemna wymiana wewnętrznej wartości, która tak jest podstawą zazębienia się intelektów, jak owo zazębienie jest podstawą powstania duchowej struktury korporacji. Dopóki się nic nie daje, dopóty się nic nie ma. Kto nie dał nic z siebie, jakże śmie żądać czegoś od kogoś? F! Jerzy Nowakowski |
© 2009 Polska Korporacja Akademicka Cresovia Leopoliensis
ul. Jastrzębia 10-12/17, 53-148 Wrocław.
All Rights Reserved.
